Niniejsze miejsce jest kontynuacją bloga, znajdującego się pod adresem www.ptasznie.blox.pl. Wszystkie wpisy znajdują się także na stronie >www.sites.google.com/site/ptasznie/

niedziela, 16 maja 2010

Palmiarnia... (cz.1)

... otworzyła swoje drzwi dla ptaków. Przez ostatnie trzy dni można było w zielonej, egzotycznej scenerii przypatrzeć się pięknym, egzotycznym ptakom. Na powitanie, przy wejściowych drzwiach ustawiono klatki z kurami, troszkę mniej spotykanymi na codzień.
Łódzka Palmiarnia to, cytując za Wikipedią (polecam przeczytać cały tekst):
"jedna z najnowocześniejszych w Europie palmiarni i jeden z najciekawszych budynków w Łodzi. Otaczający ją Park Źródliska (wpisany do rejestru zabytków) jest najstarszym parkiem miejskim w Łodzi, powstałym na początku XIX w. z części okolicznych lasów."
Dla mnie wystarczy przekroczyć ulicę by znaleźć się w parku i w palmiarni.  Kilkakrotnie więc już tu byłem. Zawsze sporo zwiedzających osób, zawsze coś ciekawego. Wystawę egzotyki więc nie mogłem przeoczyć.
Otoczenie dla ptaków, jak już wspomniałem, idealne.
na stałe są w palmiarni i inne zwierzęta
jest i stała wystawa kaktusów

ten określany jest jako "fotel teściowej" :)

c.d.n.

sobota, 15 maja 2010

Tylko dla dorosłych...

... czyli nierozłączkowe pinga-pinga. Jak na filmiku można zobaczyć każde miejsce jest dobre, także szafa. Co prawda, nie wiem czy to wpływ miejsca, ale pozycja nie typowa, Ona tym razem na Nim (?).
(w tle znana komedia, ale nie zmieniałem dźwięku by usłyszeń ptasie dźwięki)

poniedziałek, 10 maja 2010

Ptasia deweloperka.

Tak by nieco odpocząć od nierozłączkowych waśni i miłości zapraszam na uroczy film o dzięciołach. Na początek, lub po obejrzeniu, jak kto woli, polecam zajrzeć na krogulcowy blog i przeczytać post, w którym wzmianka o dzięciole jest i pTak'u co "grzechu warty" jest.

Tak mi się dziś dzięciole tematy same ułożyły.

niedziela, 9 maja 2010

Wczoraj, a dziś

Wczorajszego wieczoru miałem zamiar nierozłączki rozdzielić. Późna już pora była, a one z kuwety nie wychodziły praktycznie. Pilnowały swoich kątków i straszyły się rozdziawionymi dziobami. Trochę się obawiałem nocy, ale po zgaszeniu światła, najpierw trochę, a za chwilę całkiem się uciszyło w klatce.
Niedzielnym przedpołudniem, już tradycyjne czyszczenie kuwety, ptaszory więc, opornie ale jednak opuściły klatkę. Chyba im się przypomniało jak fajnie sobie polatać bo mimo powrotu kuwety na miejsce nadal nie wracały do klatki. I dobrze, przynajmniej się nie lały. Za to kąpiel była i pierwszy raz nierozłączek(?) umył nogi. Przynajmniej wcześniej cały nie wchodził do miseczki z wodą, choć za każdym razem partnerka pokazywała jak należy się kąpać. Oczywiście był i czas na taką, barwną "fryzurę"  :)
Sporo czasu sobie latały, wchodziły do klatki i wychodziły. Sprawdzały czy wszystko ok. Zdecydowały się nawet na chwilę przyjaźni.
Wieczór już w miarę spokojny. Oczywiście pilnują swoich kątków, ale takiego rozrabiania jak wczoraj nie ma. Tylko pomarańcze coś im nie wchodzą.

sobota, 8 maja 2010

Nierozłączki...

.. pilnują swojego kątka na dnie kuwety. Chowają się pod kartkami, na chwilę wyskakują by skubnąć ziarna, popić wody i wracają na swoje miejsca, strasząc się wzajemnie rozdziawionymi dziobami. Wyraźnie jakąś ujemną atencję do siebie czują.
Z dzisiejszego działkowania zabrałem wszelakiej zieleniny. Nie pryskana chemią, bez nawozów - bez płukania więc od razu część malutką zawiesiłem. Przy okazji, z bólem serca, obciąłem kilka kwitnących gałązek jabłoni.
Nie rzuciły się, jak to zwykle bywa, od razu. Dłuuuga chwila minęła, gdy wespół - zespół zdecydowały sie na spróbowanie. Lekkie, kilkakrotne skubnięcie i szybki powrót do pilnowania swojego kątka kuwety.
 
 Loty po pokoju też im nie w głowie - kątek ważniejszy.

I jeszcze jedno jajeczko, 16 chyba.

piątek, 7 maja 2010

Teraz już...

... na pewno jest mendel. Czyli kolejne jajeczko.
Nie wiem jak to powstrzymać. Tym bardziej, że nierozłączki są wobec siebie znowu agresywne.

poniedziałek, 3 maja 2010

Aleksandretta...

... obrożna. Piękna papuga. Na moje warunki mieszkaniowe, porządkową "szyję" rodziny - nie ma mowy.
Chciałem jedynie polecić filmik z zaprzyjaźnionego bloga. Prowadzi go młoda wrocławianka, zauroczona papugami i czymś chyba nie typowym dla dziewcząt.
Na filmiku, młodziutki papug, aleksandretta obrożna, o typowo polskim imieniu Staś. Kolejny filmik w tej samej notce to, a jakże, nierozłączka czarnogłowa. Wierna kopia mojej papuziej "dziewczynki". Gdy pierwszy raz ją ujrzałem na blogowym zdjęciu, myślałem, że to mój ptak - nawet zły byłem, że ktoś skopiował zdjęcie. Jednak nie :)

poniedziałek, 26 kwietnia 2010

Wdzięczność

Dwa, pełne dni przesiedziałem na działce. Grządkę przekopałem, potem grabiłem jesienne liście, grabiłem, grabiłem... aż zakwasów się dorobiłem. Miałem w planie gałęzie na żerdki nowe przywieźć. Miałem - oczywiście zapomniałem. Stąd niedzielny spacer do łódzkich, zielonych płuc.
Kije przytaszczone, ucięte na kawałki dłuższe, by przy okazji stanowiły "lądowiska" przy powrocie do klatki. Szorowanie w wannie, parzenie (siebie przy okazji też). Wszystko po to by nierozłączki miały ładnie, wygodnie, czysto... Ptaszory (nie)wdzięczne zaraz zabrały się do ... widać na załączonych zdjęciach

czego nie da się zniszczyć w pojedynkę - wspólnie na pewno

niedziela, 25 kwietnia 2010

Zezem

Kolejna ciekawostka z Rzepy.
I tak się zastanawiam, czy moje-nasze nierozłączki też tak "zezują" na siebie?

czwartek, 22 kwietnia 2010

Czy nierozłączki...

... wogóle kończą sezon lęgowy? Co prawda wiosna w kalendarzu jeszcze trwa - patrząc dziś za okno to raczej jesień. W klatce, w najlepsze postępuje kolejna budowa gniazda z wszystkiego co przerobić na miazgę dziobem można. Pod koniec ubiegłego tygodnia kolejne jajeczko się pojawiło. Nie pamiętam już, czy to czternaste czy trzynaste w tym roku. Tak więc do mendla caaałkiem blisko ;-)