Niestety - tak oto, od dzisiaj prezentuje się papuga.
Będzie kłopot?
... czyli papugi w domu moim i nie tylko o nich
… klatka niemal cały dzień i … i tak wolimy w środeczku.
Szybka kąpiel, fryzura… ooo, nowa dostawa gałązek. Jeszcze tylko się trochę przelecimy by pióra szybciej wyschły i do roboty.
może uda się daszek zbudować
Kłótnie o smaczniejszy sęk, gałązkę, korę zmiętoloną – normalka, ale i takie obrazki nie są obce i jednostkowe :)
… czyli w sklepie zabrakło karmy.
Stale, od długiego czasu, co tam czasu, od lat, nierozłączki wcinały karmę Versele-Laga Prestige Premium African Parakeet . Konia z rzędem temu kto opis dokładnie tej karmy na firmowej stronie Versele.
I co zrobić gdy ziaren braknie?
Zakupiłem więc taką dla papug falistych. W wyglądzie jest zdecydowanie drobniejsza. Składu na firmowej stronie nie znalazłem, na opakowaniu też (w naszym języku, bo aż taki biegłym poliglotą nie jestem). Z pomocą wujek google przyszedł:
+ jedno ziarenko słonecznika, znalezione w trakcie nasypywania :)
… gałązkowo.
pokaż mi gałązki, a bez obawy spróbuję twoje palce :)
ot, takie ogona moczenie albo hormonów studzenie ??? :)
… nowe wstawione. Reszta, czyli dopasowanie, należy już do papug. Z ochotą zabrały się do ogryzania. Przy okazji oszukane zostały. W kuwecie leżały, 3+2, jajeczka. Zajęte pracą nawet nie zauważyły, że kuweta zniknęła, a z nią ich “owoce”. Spacer, jedynie szybka kąpiel, też nie wydaje się w takich chwilach interesujący – na miejscu lepsze atrakcje.
… coraz bardziej jesteśmy i szybkie bardzo – aparat za nami nie nadąża.
Oczywiście metodą na gałązki, jak do tej pory niezawodnej. Możemy bujać, zbliżać do części ciała co bywa bardzo niebezpieczne dla zbliżającego. Okrutnie ostre i silne dzioby mają nierozłączki. Zachęcone patykami siadają na kolanach, nogach, rękach, choć z największą uwagą to robią.
… po kąpieli musi być od nowa ułożona. Nierozłączki w tej kwestii niczym nie różnią się od szacownych matron ;)
… na bez mała miesiąc musiało zostać odłożone. Nierozłączki miały ważną misję i terytorium swoje dzielnie broniły przed czyścicielem.
Misja w połowie udana. Zbiory okazałe, ale dalsze efekty były z góry skazane na niepowodzenie.
Gdy nierozłączne strażniczki zrozumiały, że ich praca próżna, można było do sprzątania przystąpić. Wdzięczność nierozłączek znana jest. Ich dbałość by opiekunowi pracy nie zabrakło miejsce zmieniły i przy przeobrażaniu wystroju wnętrza dzielnie “pomagały” :)
Gdzie i jak można, przynajmniej starać się wybudować gniazdo? Czy górny narożnik nierozłącznego domku jest odpowiedni? Materiały są pod pazurkami, w klatce, poza klatką…
Jak na załączonym obrazku, nierozłączki mają swoje koncepcje – czasami z wykonaniem jest kłopot, ale ćwiczenie czyni mistrza: Czy nierozłączki tam przesiadują? Ulepszają konstrukcję? W żadnym razie. To właśnie tylko ćwiczenia, jednodniowe. Ot, taki poligon :)
… ciężko latać, kuper ciężki. Trzeba więc wysuszyć się i o koafiur zadbać:
trzeba i towarzyszkę przypilnować by z brudasem nie mieszkać
Potem można kumpeli podkraść, obrobioną wstępnie, korę z jabłoniowej gałęzi… … by dopasować ją do swoich potrzeb.
Koleżanka nie obraża się, bo cała przyjemność w ostrzeniu dzioba
… czyli to, co dnem nierozłącznej klatki jest.
Swego czasu już wspominałem, że w środę/czwartek klatka przechodzi “suche” czyszczenie, natomiast w sobotę/niedzielę gruntowne czyszczenie.
Jaki jest stan przed niedzielnym sprzątaniem? Ano taki:
I pomyśleć, że dzioby w trzy dni przerobią wszystko, co się im podsunie, na taką miazgę. Czasami znajduje się w takim, innym porządku, niespodziankę:
Zawartość takiej kuwety idzie do śmieci, “opakowanie” do wanny:
Dalej suszenie, wycieranie i pościel z drukarkowych kartek:
Co dalej? Patrz pierwsze zdjęcie. Itd. nierozłącznie :)
Czym sobie zasłużyły jabłoniowe “wilki”, że nierozłączki tak je uwielbiają? Z daleka zobaczyły co im niosę i z wrzaskiem je witały. Miazga powstała w dosłownie kilka chwil. Nawet kwiaty nie cieszyły sie takim wzięciem.
“Świat nie jest taki zły,
świat nie jest wcale mdły.
Niech no tylko zakwitną jabłonie,
to i milion z nieba kapnie,
i dziewczyna kocha łatwiej.
Jabłonie, kwitnące jabłonie..”
Które były pierwsze? Nie wiem. Które są czyje? Wiem. Jeszcze cieplutkie.
W każdym razie te papugi to jednak krajowe są – wiedzą kiedy wiosnę ogłosić
Nic z tego “materiału”, jak zwykle, nie będzie. Zabrałem więc. Musiałem klatkę czyścić, okropnie zapuszczoną. Ciekawe kto nabrudził i kto sprzątać zaniedbał?
I przy okazji. Jak to z jajem jest, to się dowiedziałem w tym miejscu. Przed snem nierozłączkom poczytam ;), a sobie utrwalę.
… do dziś się ostały, troszkę naruszone ale są. Gałązki, witki brzozowe z wczorajszej dostawy – ślad po nich jest ale na dnie kuwety w konsystencji miazgi :)
Zmiana umeblowania w klatce oznaczała dłuuugą niechęć nierozłączek do powrotu. Z tym problemem(?) poradziliśmy sobie. Ot, meble (czyt. żerdzie) wymieniam w czasie gdy papugi są w klatce. Nie mają wtedy wyboru. Trzeba przecież gdzieś przycupnąć. Poza tym, ptasie meble służą nie tyle do siadania (no chyba, że są z jakiegoś starego drzewa) ile do przerabiania na nici.
Do tego momentu sytuacja opanowana. Problem wraca gdy całą kuwetę trzeba wykąpać, czyli raz na tydzień. Stałe dni. Środa to sprzątanie ręczne, niedziela, ewentualnie sobota, pół-mechaniczne (pod prysznicem). Nie znalazłem sposobu by kuwetę odpiąć, wynieść, a ptaki by łaskawie i grzecznie zechciały poczekać w klatce. Można oczywiście całą klatkę przenieść na płaski stół, ale wtedy z innej strony mi sie dostanie.
Co nierozłączki robią, gdy kuweta wróci na miejsce? Jak widać, obserwują :))