Niniejsze miejsce jest kontynuacją bloga, znajdującego się pod adresem www.ptasznie.blox.pl. Wszystkie wpisy znajdują się także na stronie >www.sites.google.com/site/ptasznie/
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą lovebirds. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą lovebirds. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 26 lutego 2012

… chwile …

sobota, 25 lutego 2012

Otwarta…

… klatka niemal cały dzień i … i tak wolimy w środeczku.

Szybka kąpiel, fryzura… ooo, nowa dostawa gałązek. Jeszcze tylko się trochę przelecimy by pióra szybciej wyschły i do roboty.  DSC05386DSC05389

może uda się daszek zbudowaćDSC05391

Kłótnie o smaczniejszy sęk, gałązkę, korę zmiętoloną – normalka, ale i takie obrazki nie są obce i jednostkowe :)DSC05397

niedziela, 5 lutego 2012

Higienicznie i …

… gałązkowo.

DSC05379

pokaż mi gałązki, a bez obawy spróbuję twoje palce :)

DSC05382  DSC05380

ot, takie ogona moczenie albo hormonów studzenie ??? :)

DSC05383

niedziela, 29 stycznia 2012

Meble…

… nowe wstawione. Reszta, czyli dopasowanie, należy już do papug. Z ochotą zabrały się do ogryzania.DSC05351 Przy okazji oszukane zostały. W kuwecie leżały, 3+2, jajeczka. Zajęte pracą nawet nie zauważyły, że kuweta zniknęła, a z nią ich “owoce”. Spacer, jedynie szybka kąpiel, też nie wydaje się w takich chwilach interesujący – na miejscu lepsze atrakcje.DSC05349

DSC05354przymiarka do “kizi-mizi” i kolejne… ?DSC05355

niedziela, 4 grudnia 2011

Fryzura…

… po kąpieli musi być od nowa ułożona. Nierozłączki w tej kwestii niczym nie różnią się od szacownych matron ;)

wtorek, 29 listopada 2011

W pracy…

… jesteśmy. Jabłoniowe wilki the best :)

DSC05261DSC05265 DSC05264 Kolejna dostawa w wazonie czeka. Może pączki, może listki… Mmmm

sobota, 26 listopada 2011

Sprzątanie…

… na bez mała miesiąc musiało zostać odłożone. Nierozłączki miały ważną misję i terytorium swoje dzielnie broniły przed czyścicielem.

Misja w połowie udana. Zbiory okazałe, ale dalsze efekty były z góry skazane na niepowodzenie.PICT0048

Gdy nierozłączne strażniczki zrozumiały, że ich praca próżna, można było do sprzątania przystąpić. Wdzięczność nierozłączek znana jest. Ich dbałość by opiekunowi pracy nie zabrakło miejsce zmieniły i przy przeobrażaniu wystroju wnętrza dzielnie “pomagały” :)PICT0058

środa, 18 maja 2011

“Niech no tylko zakwitną jabłonie”

Czym sobie zasłużyły jabłoniowe “wilki”, że nierozłączki tak je uwielbiają? Z daleka zobaczyły co im niosę i z wrzaskiem je witały. Miazga powstała w dosłownie kilka chwil. Nawet kwiaty nie cieszyły sie takim wzięciem.

DSC04151 DSC04145 

“Świat nie jest taki zły,

świat nie jest wcale mdły.

Niech no tylko zakwitną jabłonie,

to i milion z nieba kapnie,

i dziewczyna kocha łatwiej.

Jabłonie, kwitnące jabłonie..”

niedziela, 8 maja 2011

Świadomie czy…

nie świadomie – oto jest pytanie…

niedziela, 23 stycznia 2011

Ręka mdleje…

… czyli metoda na gałązki znowu się sprawdza.  Czy moje palce też smakują? Nie wiem, małe ssss zostało zrozumiane :)

wtorek, 11 stycznia 2011

Duszki?

 DSC03884

czwartek, 17 czerwca 2010

DNA

O wyniku badania DNA nierozłączki (tu o nim pisałem) dowiedziałem się najpierw telefonicznie, potem odebrałem pisemne potwierdzenie.
I teraz trochę w "kropce" jestem. Będzie rozmowa poradnicza z lekarzem, czyli c.d.n.

niedziela, 6 czerwca 2010

Badania

By ostatecznie stwierdzić z kim mam do czynienia, chłopak czy dziewczynka. Płeć nierozłączki po wyglądzie bardzo ciężko rozpoznać, nie wiem jak to robią zawodowi hodowcy. Dla mnie więc konieczne są badania DNA.

Po telefonicznej konsultacji z lekarzem weterynarii, musiałem wyrwać kilka piór. Tu dostałem uwagę bym swojego śladu nie zostawił ;-) czyli rwać w rękawiczce. Nie ustaliłem jednego, które pióra. Jak zwykle pomocne okazały się forumowe znajomości.

Pozwolę sobie zacytować i mam nadzieję, że autorzy nie obrażą się:
"dobrze jest wziąć ze 2 dłuższe pióra (niekoniecznie te najdłuższe lotki czy sterówki) i dobrze wziąć jeszcze kilka krótszych piórek np spod skrzydła żeby nie było widać - w tych piórkach najlepiej widać które jeszcze rosną i najlepiej wyrywać właśnie te - wtedy po wyrwaniu widać że w piórku jest kropelka krwi. Wydaje mi się że jeśli przy wyrywaniu dłuższych piór trafi się takie z krwią to te 2-3 długie pióra wystarczą.
(...) Co do bólu - ptaki mają bardzo wysoki próg bólowy, więc myślę że nie ma się czym przejmować - oczywiście, na pewno nie jest to przyjemny zabieg, ale jest on jednorazowy, a diagnoza choroby jest chyba ważniejsza w tym przypadku"
by zuzel i haaszek
Z tym bólem to ... było odwrotnie. Złapałem delikwenta przez grubą zimową rękawiczkę, a ten dziobem tak mnie potraktował, że "świeczki" widziałem. Nierozłączek (?) przy wyrywaniu nawet nie pisnął.

Pióra w kopertę i do przychodni. Na miejscu wszystko wiadomo, ptaki od dawna zarejestrowane więc szybko i sprawnie. Pióra pojechały na badania do ... Berlina. Wyniki wkrótce.

Wieczorem musiałem pogadać sobie z dawcą, obłaskawić, udobruchać, prosem podkupić. Tak sobie, już w zgodzie, gaworzyliśmy...

niedziela, 30 maja 2010

Replay

Historia lubi się powtarzać. Tym razem nie zmieniłem nic w klatce. Tradycyjnie tylko umyłem kuwetę, wyłożyłem dno nowymi kartkami.

Od rana nierozłączki chętnie wyleciały. Wyglądały na zadowolone, Ćwierkały niesamowicie i zwiedzały wszystkie znane sobie kątki. Ok. godz. 14,00, a więc o stałej porze, uspokoiły się i zaczęły okupować żyrandol. O powrocie do klatki nie myślały, a może?
Bez picia, choć woda stoi na stole w znanej im miseczce, bez jedzenia bo pełne karmniki w klatce. Ptaszory na żyrandolu to drzemkę ucinały, to sie kłóciły nie groźnie, to znowu umizgi wzajemne uprawiały.
Prosiłem, kazałem, znowu prosiłem. Żal mi ich było, bo głodne, w gardziołkach susza afrykańska. W zamian otrzymywałem trele nierozłączne na znak swojej żyrandolowej przewagi.
Ulitowałem się i karmnik w dłoń wziąłem. Ręka nie mdlała bo długo czekać nie musiałem. Pierwsza nierozłączka...
za nią towarzysz głodówki
wspólnie się posilali, szybciutko
by za chwilkę ponownie na swój punkt obserwacyjny odfrunąć.
Od ok. 21,00 przeniosły się na obgryzione, częściowo zmielone klatkowe dzrewko. Stamtąd rzewnie spoglądały w dół, na swoją klatkę, na karmniki, na poidła pełne wody.
Małymi kroczkami, ostrożnie, kilkakrotnie stojąc na balkoniku nierozłączka spoglądała do wnętrza i ponownie wracała na drzewko. Więcej odwagi i jest w środku, za nią "bohater ze spalonego teatru".
Nareszcie mogę otworzyć okna i przewietrzyć :)))

Tym razem nie wiem co je wystraszyło. Zmiana kartek w kuwecie? W tygodniu ładnie wracały, bez problemów się odbywało. Fakt, że kuwety nie czyściłem, chcąc im właśnie stresu zaoszczędzić po ostatnich problemach z powrotem.

sobota, 15 maja 2010

Tylko dla dorosłych...

... czyli nierozłączkowe pinga-pinga. Jak na filmiku można zobaczyć każde miejsce jest dobre, także szafa. Co prawda, nie wiem czy to wpływ miejsca, ale pozycja nie typowa, Ona tym razem na Nim (?).
(w tle znana komedia, ale nie zmieniałem dźwięku by usłyszeń ptasie dźwięki)

niedziela, 9 maja 2010

Wczoraj, a dziś

Wczorajszego wieczoru miałem zamiar nierozłączki rozdzielić. Późna już pora była, a one z kuwety nie wychodziły praktycznie. Pilnowały swoich kątków i straszyły się rozdziawionymi dziobami. Trochę się obawiałem nocy, ale po zgaszeniu światła, najpierw trochę, a za chwilę całkiem się uciszyło w klatce.
Niedzielnym przedpołudniem, już tradycyjne czyszczenie kuwety, ptaszory więc, opornie ale jednak opuściły klatkę. Chyba im się przypomniało jak fajnie sobie polatać bo mimo powrotu kuwety na miejsce nadal nie wracały do klatki. I dobrze, przynajmniej się nie lały. Za to kąpiel była i pierwszy raz nierozłączek(?) umył nogi. Przynajmniej wcześniej cały nie wchodził do miseczki z wodą, choć za każdym razem partnerka pokazywała jak należy się kąpać. Oczywiście był i czas na taką, barwną "fryzurę"  :)
Sporo czasu sobie latały, wchodziły do klatki i wychodziły. Sprawdzały czy wszystko ok. Zdecydowały się nawet na chwilę przyjaźni.
Wieczór już w miarę spokojny. Oczywiście pilnują swoich kątków, ale takiego rozrabiania jak wczoraj nie ma. Tylko pomarańcze coś im nie wchodzą.

sobota, 8 maja 2010

Nierozłączki...

.. pilnują swojego kątka na dnie kuwety. Chowają się pod kartkami, na chwilę wyskakują by skubnąć ziarna, popić wody i wracają na swoje miejsca, strasząc się wzajemnie rozdziawionymi dziobami. Wyraźnie jakąś ujemną atencję do siebie czują.
Z dzisiejszego działkowania zabrałem wszelakiej zieleniny. Nie pryskana chemią, bez nawozów - bez płukania więc od razu część malutką zawiesiłem. Przy okazji, z bólem serca, obciąłem kilka kwitnących gałązek jabłoni.
Nie rzuciły się, jak to zwykle bywa, od razu. Dłuuuga chwila minęła, gdy wespół - zespół zdecydowały sie na spróbowanie. Lekkie, kilkakrotne skubnięcie i szybki powrót do pilnowania swojego kątka kuwety.
 
 Loty po pokoju też im nie w głowie - kątek ważniejszy.

I jeszcze jedno jajeczko, 16 chyba.

piątek, 7 maja 2010

Teraz już...

... na pewno jest mendel. Czyli kolejne jajeczko.
Nie wiem jak to powstrzymać. Tym bardziej, że nierozłączki są wobec siebie znowu agresywne.

poniedziałek, 26 kwietnia 2010

Wdzięczność

Dwa, pełne dni przesiedziałem na działce. Grządkę przekopałem, potem grabiłem jesienne liście, grabiłem, grabiłem... aż zakwasów się dorobiłem. Miałem w planie gałęzie na żerdki nowe przywieźć. Miałem - oczywiście zapomniałem. Stąd niedzielny spacer do łódzkich, zielonych płuc.
Kije przytaszczone, ucięte na kawałki dłuższe, by przy okazji stanowiły "lądowiska" przy powrocie do klatki. Szorowanie w wannie, parzenie (siebie przy okazji też). Wszystko po to by nierozłączki miały ładnie, wygodnie, czysto... Ptaszory (nie)wdzięczne zaraz zabrały się do ... widać na załączonych zdjęciach

czego nie da się zniszczyć w pojedynkę - wspólnie na pewno

czwartek, 22 kwietnia 2010

Czy nierozłączki...

... wogóle kończą sezon lęgowy? Co prawda wiosna w kalendarzu jeszcze trwa - patrząc dziś za okno to raczej jesień. W klatce, w najlepsze postępuje kolejna budowa gniazda z wszystkiego co przerobić na miazgę dziobem można. Pod koniec ubiegłego tygodnia kolejne jajeczko się pojawiło. Nie pamiętam już, czy to czternaste czy trzynaste w tym roku. Tak więc do mendla caaałkiem blisko ;-)