Niniejsze miejsce jest kontynuacją bloga, znajdującego się pod adresem www.ptasznie.blox.pl. Wszystkie wpisy znajdują się także na stronie >www.sites.google.com/site/ptasznie/
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą żywienie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą żywienie. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 12 lutego 2012

Versele-laga…

… czyli w sklepie zabrakło karmy.prestige-premium-african-parakeet-blend-IMG57521a

Stale, od długiego czasu, co tam czasu, od lat, nierozłączki wcinały karmę Versele-Laga Prestige Premium African Parakeet . Konia z rzędem temu kto opis dokładnie tej karmy na firmowej stronie Versele.

I co zrobić gdy ziaren braknie?

Zakupiłem więc taką dla papug falistych. W wyglądzie jest zdecydowanie drobniejsza. Składu na firmowej stronie nie znalazłem, na opakowaniu też (w naszym języku, bo aż taki biegłym poliglotą nie jestem).  Z pomocą wujek google przyszedł:_vyrn_149Prestige-Premium-Budgies

  • Kanar (40%),
  • Żółte proso (19%),
  • Białe proso (13%),
  • Proso japońskie (7%),
  • proso panicum żółte (4%),
  • owies łuskany (4%),
  • Proso czerwone (2%),
  • siemię lniane (1%),
  • Granulat VAM (8%),
  • Muszle ostryg (2%).

+ jedno ziarenko słonecznika, znalezione w trakcie nasypywania :)

sobota, 16 października 2010

Kiełki…

… zawsze smakują wybornie. Pierwsze chwile przy karmniku są pełne sprzeczek i drobniejszych bójek. Z każdym ziarnem nierozłączne waśnie łagodnieją, aż do wspólnego dokarmiania się.

niestety światło było bardzo mierne

Tu już po pierwszym “głodzie”. I choć małe drapnięcia się pojawiają, to atmosfera zupełnie odmienna od tej z pierwszych chwil kosztowania smakołyku.

sobota, 8 maja 2010

Nierozłączki...

.. pilnują swojego kątka na dnie kuwety. Chowają się pod kartkami, na chwilę wyskakują by skubnąć ziarna, popić wody i wracają na swoje miejsca, strasząc się wzajemnie rozdziawionymi dziobami. Wyraźnie jakąś ujemną atencję do siebie czują.
Z dzisiejszego działkowania zabrałem wszelakiej zieleniny. Nie pryskana chemią, bez nawozów - bez płukania więc od razu część malutką zawiesiłem. Przy okazji, z bólem serca, obciąłem kilka kwitnących gałązek jabłoni.
Nie rzuciły się, jak to zwykle bywa, od razu. Dłuuuga chwila minęła, gdy wespół - zespół zdecydowały sie na spróbowanie. Lekkie, kilkakrotne skubnięcie i szybki powrót do pilnowania swojego kątka kuwety.
 
 Loty po pokoju też im nie w głowie - kątek ważniejszy.

I jeszcze jedno jajeczko, 16 chyba.