Niniejsze miejsce jest kontynuacją bloga, znajdującego się pod adresem www.ptasznie.blox.pl. Wszystkie wpisy znajdują się także na stronie >www.sites.google.com/site/ptasznie/
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą klatka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą klatka. Pokaż wszystkie posty

sobota, 25 lutego 2012

Otwarta…

… klatka niemal cały dzień i … i tak wolimy w środeczku.

Szybka kąpiel, fryzura… ooo, nowa dostawa gałązek. Jeszcze tylko się trochę przelecimy by pióra szybciej wyschły i do roboty.  DSC05386DSC05389

może uda się daszek zbudowaćDSC05391

Kłótnie o smaczniejszy sęk, gałązkę, korę zmiętoloną – normalka, ale i takie obrazki nie są obce i jednostkowe :)DSC05397

niedziela, 29 stycznia 2012

Meble…

… nowe wstawione. Reszta, czyli dopasowanie, należy już do papug. Z ochotą zabrały się do ogryzania.DSC05351 Przy okazji oszukane zostały. W kuwecie leżały, 3+2, jajeczka. Zajęte pracą nawet nie zauważyły, że kuweta zniknęła, a z nią ich “owoce”. Spacer, jedynie szybka kąpiel, też nie wydaje się w takich chwilach interesujący – na miejscu lepsze atrakcje.DSC05349

DSC05354przymiarka do “kizi-mizi” i kolejne… ?DSC05355

piątek, 17 czerwca 2011

Gniazdo

Gdzie i jak można, przynajmniej starać się wybudować gniazdo? Czy górny narożnik nierozłącznego domku jest odpowiedni? Materiały są pod pazurkami, w klatce, poza klatką…

Jak na załączonym obrazku, nierozłączki mają swoje koncepcje – czasami z wykonaniem jest kłopot, ale ćwiczenie czyni mistrza:DSC04185DSC04186  Czy nierozłączki tam przesiadują? Ulepszają konstrukcję? W żadnym razie. To właśnie tylko ćwiczenia, jednodniowe. Ot, taki poligon :)

niedziela, 29 maja 2011

Kuweta…

… czyli to, co dnem nierozłącznej klatki jest.

Swego czasu już wspominałem, że w środę/czwartek klatka przechodzi “suche” czyszczenie, natomiast w sobotę/niedzielę gruntowne czyszczenie.

Jaki jest stan przed niedzielnym sprzątaniem? Ano taki:DSC04188

I pomyśleć, że dzioby w trzy dni przerobią wszystko, co się im podsunie, na taką miazgę.  Czasami znajduje się w takim, innym porządku, niespodziankę:DSC04187

Zawartość takiej kuwety idzie do śmieci, “opakowanie” do wanny:DSC04192

Dalej suszenie, wycieranie i pościel z drukarkowych kartek:DSC04194

Co dalej? Patrz pierwsze zdjęcie. Itd. nierozłącznie :)

niedziela, 6 lutego 2011

Porządki

DSC04032

 

Zmiana umeblowania w klatce oznaczała dłuuugą niechęć nierozłączek do powrotu. Z tym problemem(?) poradziliśmy sobie. Ot, meble (czyt. żerdzie) wymieniam w czasie gdy papugi są w klatce. Nie mają wtedy wyboru. Trzeba przecież gdzieś przycupnąć. Poza tym, ptasie meble służą nie tyle do siadania (no chyba, że są z jakiegoś starego drzewa) ile do przerabiania na nici.

Do tego momentu sytuacja opanowana. Problem wraca gdy całą kuwetę trzeba wykąpać, czyli raz na tydzień. Stałe dni. Środa to sprzątanie ręczne, niedziela, ewentualnie sobota, pół-mechaniczne (pod prysznicem). Nie znalazłem sposobu by kuwetę odpiąć, wynieść, a ptaki by łaskawie i grzecznie zechciały poczekać w klatce. Można oczywiście całą klatkę przenieść na płaski stół, ale wtedy z innej strony mi sie dostanie. 

Co nierozłączki robią, gdy kuweta wróci na miejsce? Jak widać, obserwują :))DSC04035  DSC04033

Której pierwszej znudzi się takie tylko spoglądanie na pełne karmniki, ta drogę wskaże. Potem już “z górki” i zaczyna się wchodzenie-wychodzenie, wchodzenie-wychodzenie… w nieskończoność. Po drodze zabierane są kawałki gałęzi – czasem w poprzek się taka gałąź ustawi i nijak przez drzwi się nie mieści :)

sobota, 6 listopada 2010

Gałęzie…

… nowe do klatki i nad klatką sie pojawiły. Oczywiście brzozowe. Trochę ceregieli było z powrotnym wejściem papug do klatki, bo coś nowego nad chałupą. Ciekawość, głód i chęć spróbowania świeżych sęczków zwyciężyły.

Teraz miejsc do lądowania, sęczków do spróbowania, patyków do zwisania na jednej nodze, czy wzajemnych “przeganianek” zdecydowanie więcej.

 DSC03524DSC03525DSC03527

czwartek, 16 września 2010

Mir domowy...

... został zakłócony.

Kolejny raz trzeba było zmienić "umeblowanie" nierozłącznego mieszkania. Nauczony już przez ptaszory, że podczas ich nieobecności zmieniać nic nie wolno - muszę swoje łapki do środka wkładać. Wielkiego rwetesu przy tym nie ma. W końcu to łapki, które jeść dają ;-) Jednak dalszy kątek wydaje się nierozłączkom bezpieczniejszy.
Brzozowe kije, z głębokiego lasu przywiezione, musiały przejść swoją procedurę przed zamontowaniem:

1. Wstępna kąpiel w wannie (tu zawsze i nie zmiennie uwaga mi zostaje zwrócona bym .... reszta znana)
2. Przycięcie na wymiar, częściowo łamanie. Staram się by patyki dłuższe były od szerokości klatki, wystając tworzą dodatkowe miejsca do lądowania i łatwiej papugom trafić do domu. Już przycięte, szoruję je szczoteczką i sparzam wrzątkiem.
3. Teraz naruszam nierozłączny mir. Po wszystkim jest próbowanie, dziobanie i intensywne skubanie gałęzi. Najlepiej smakują ułamane końcówki, sęczki.
Nie rozumiem jednego. Zawsze jest tak, że jedne gałęzie smakują i są niszczone w kilka dni. Inne, nie ruszane zostają do następnej wymiany. Wszystkie patyki zbieram w jednym miejscu, zazwyczaj pochodzą z jednej brzozy. Nie ma znaczenia, czy są grubsze, czy cieńsze. Nie było jeszcze tak by wszystkie zostały zniszczone.

niedziela, 27 czerwca 2010

Doliny i wyżyny.

Do środy czekałem kiedy znudzą się nierozłączkom wzajemne kłótnie. Codziennie miały klatkę otwartą - nie korzystały. Silniejszy był obowiązek pilnowania swojej strony klatkowej podłogi.

Już wtorkowy wieczór zapowiadał zmianę. Można powiedzieć, że po trzech dniach zobaczyłem ptaki. Zaczęły siadać na żerdziach, skubać gałęzie, wykończyły w końcu proso (podobno przysmak papuzi). Środa nastroiła je odmiennie. Ledwie "wrota" się otwarły, ptaszory skorzystały i prosto do kąpieliska.

Reszta tygodnia to podział klatki. Nowo - stara samiczka zajęła wyżyny, 100% samiczka niziny. Spotykają się. Czasami pomiziają się, czasami wzajemnie pokarmią i czasami lekko pokłócą. Spacery chętne, powroty trochę mniej. Śpią jednak oddzielnie, zgodnie z podziałem klatki.